PZŁFOficjalna strona internetowa Polskiego Związku Łyżwiarstwa Figurowego

Nasi reprezentanci na Mistrzostwach Europy w Moskwie

Natalia Kaliszek i Maksym Spodyriev zajęli 10 miejsce w rozegranych w Moskwie Mistrzostwach Europy w łyżwiarstwie figurowym. To najlepszy występ reprezentantów Polski w tegorocznych ME. Po tańcu krótkim duet plasował się na dziesiątym miejscu z wynikiem 64,80 pkt. Taniec dowolny pary został oceniony na 99,68 pkt, co plasowało naszych reprezentantów na ósmym miejscu. W końcowej klasyfikacji para Kaliszek/Spodyriev utrzymała dziesiąte miejsce z łączną notą 164.48 pkt.

Druga nasza para taneczna - Justyna Plutowska / Jeremie Flemin zakończyła swój start w mistrzostwach na tańcu krótkim. Uzyskali wynik 49,91 pkt, a więc sporo poniżej ich rekordu życiowego (54,68 pkt). W ich przypadku do awansu do finału zabrakło mniej niż 2 punktów. Dodajmy, że dla Jeremiego Flemin był to debiut na zawodach tej rangi, dla Plutowskiej to drugi występ na Mistrzostwach Europy.

Wśród solistów reprezentował nasz kraj Igor Reznichenko. Po dość dobrym programie krótkim zajmował 17 miejsce, co oznaczało awans do rundy finałowej. Jednakże w programie dowolnym popełnił zbyt wiele błędów, co w konsekwencji oznaczało spadek w końcowej klasyfikacji aż o 7 pozycji. Z wynikiem 101,69 pkt Reznichenko zajął ostatnie, 24 miejsce w gronie finalistów ME.

Elżbieta Gabryszak, która debiutowała w Mistrzostwach Europy, nie zakwalifikowała się do grona finalistek. Gabryszak pojechała swój program krótki nam miarę swoich obecnych możliwości, choć też nie obyło się bez błędów. Za swój występ uzyskała notę 38 pkt., co było zdecydowanie za niskim wynikiem, aby móc awansować do finału. Ostatecznie zajęła 34 miejsce.

Występ naszych reprezentantów komentuje Magdalena Tascher, wiceprezes PZŁF:

- Reprezentacja Polski na ME była największa od lat, ale niestety, nie wszystko potoczyło się tak, jak byśmy to sobie wyobrażali. Cieszy 10 miejsce (8. program dowolny) Natalii i Maksyma, zwłaszcza, że poziom w tańcach przed Igrzyskami jest bardzo wyśrubowany. Zawodnicy pojechali dwa świetne programy, zebrali bardzo dobre opinie. Forma obojga rośnie, co optymistycznie nastraja nas przed najważniejszą imprezą 4-lecia. Dzięki ich wynikowi za rok znowu będziemy mogli wysłać dwie pary.

Justyna i Jeremie powinni byli awansować do finału bez najmniejszego problemu. Błąd w twizzlach kosztował ich stratę ok. 6 punktów, jechali na miarę swojego rekordu życiowego i finalny wynik jest dla nas bardzo rozczarowujący, ale wiemy, że warto w tę parę inwestować.

Igor przy dobrym wykonaniu programu dowolnego utrzymałby swoją lokatę z pierwszej części konkurencji. Fatalny przejazd będziemy teraz analizować i podejmiemy kroki, żeby zawodnik startował stabilniej.

Ela wiedziała, że musi pokazać 100% swoich umiejętności, żeby cieszyć się miejscem w finale, zabrakło skuteczności. Teraz musi się skupić na walce o minimum na Mistrzostwa Świata.